Windows jest darmowy
Posted by ~Ray @ 2007-11-09 22:05:46
To brzmi raczej złowieszczo. Windows kosztuje około 200 dolarów amerykańskich w zależności od tego jaką wersję i gdzie kupujecie. Jeśli powyższe stwierdzenie Pana Kingsleya-Hughes communicate prawdą oznacza to. że Linux communicate tak zły. że ludzie chętnie zapłaciliby 200 dolarów aby go uniknąć. Czy naprawdę użytkownicy uważają. że Linux jest aż tak kiepski?
Ten artykuł nie ma służyć obronie Linuksa ani atakować stanowiska Pana Kingsleya – Hughesa. Przeciwnie. Moją intencją jest aby ten artykuł stał się początkiem głębszej dyskusji nad kwestią która jak wynika z moich dotychczasowych obserwacji jest niemal zupełnie pomijana w debacie Windows vs. Linux vs. Mac. Pan Kingsley-Hughes wskazał pięć podstawowych argumentów za pomocą których tłumaczy co jest takiego złego w Linuksie. że nawet będąc darmowym nigdy nie odniesie on sukcesu. Ogółem nie wszyscy użytkownicy Windows są z niego aż tak niezadowoleni (zgadzam się). Zbyt wiele rożnych wersji Linuksa. (raczej się zgadzam). Ludzie z pewnością chcieliby aby sprzęt i oprogramowanie działały (zgadzam się z tym czego ludzie chcą ale inaczej rozumiem tą sytuację niż Pan Kingsley-Hughes). W świadomości większości ludzi odeszła podobnie jak dinozaury (również tak uważam kocham GUI. W dalszej części zagłębię się w to bardziej). Linux jest ciągle zbyt “geekowski”. (Developerzy Linuksa są wciąż zbyt “geekowscy” oczywiście. Całkowicie zgadzam się. że ludzie głównie rozwijający i broniący Linuksa często nie widzą potrzeb użytkowników w taki sposób w jaki oni sami je widzą).
Gdyby Linux opierał się w zbyt wielkim stopniu na linii poleceń prawdopodobnie zapłaciłbym 200 dolarów za miły aby nie być zmuszonym do ciągłego korzystania z mojego komputera za pomocą komend. Ale czy zapłaciłbym 200 dolarów jeśli mógłbym używać interfejsu posiadającego ładną grafikę przez 99% czasu a linii poleceń do okazjonalnej konfiguracji? Myślę. że raczej wydałbym te 200 baksów na coś innego może na nowy odtwarzacz MP3. Dorzućcie fakt. że co kilka lat będę musiał wydać kolejną setkę zielonych – czy coś koło tego - na ulepszenia - a zdecyduję się na 1% czasu spędzanego przy linii poleceń. Kiedy dodasz fakt. że miałbym tylko przypuszczalnie zamienić niebieski ekran z błędami na spotkania z linią poleceń wtedy definitywnie skłaniam się w kierunku nie wydawania 200 dolców.
Kiedy piszę ten artykuł używam OpenOffice’a darmowego odpowiednika Microsoft Office na Linuksie Ubuntu który posiada bardzo zgrabny interfejs graficzny. Niemal jak w Windows Vista. Mogę obracać swój pulpit mogę sprawić aby moje okienka drgały przy przesuwaniu. Lubię ładną grafikę i nie jestem fanem niezrozumiałego kodu linii poleceń. Z pewnością nie opowiadam się za światem “poleceniowej” frustracji.
To samo dotyczy mojej dziewczyny która communicate lepszym przykładem typu użytkownika którego my wszyscy komputerowi eksperci mamy na myśli kiedy mówimy o “użytkowniku”. Jej laptop Compaq z preinstalowanym Windowsem XP padał i wyświetlał za każdym razem kiedy próbował przejść w tryb uśpienia. Zapytała mnie czy mógłbym to naprawić. Odparłem. że mógłbym ale to oznacza zmiany w interfejsie. Oczywiście miałem na myśli instalację Linuksa. Nie mówiłem jej o Linuksie. change state Source czy wolnym oprogramowaniu nie dlatego. że próbowałem być sprytny ale dlatego. że nie obchodzi jej to. Chce móc zalogować się w Hotmail przenieść pliki do swojego odtwarzacza MP3 i oglądać YouTube. Nie obchodzi jej to czy to wszystko dzieje się pod Windows czy pod czymkolwiek innym. Teraz używa Ubuntu i nigdy przenigdy nie dotyka konsoli. Oczywiście przychodzi do mnie kiedy nie potrafi czegoś zrobić np zmienić tła pulpitu. Ale przychodziła do mnie również z pytaniami jak zrobić coś w Windows więc jest równie zielona w Linuksie jak była w Windows.
Jednocześnie nie zamierzam wmawiać wam. że w ciągu tych dwóch lat od kiedy przeniosłem się z Windows na Ubuntu udało mi się wszystko zrobić za pomocą interfejsu graficznego. Jestem bardziej wymagający w stosunku do mojego komputera niż moja dziewczyna więc testuję różne nowinki aby wszystko działało tak jak chcę. Zmagałem się z wieloma kwestiami od i mojego czytnika do mojego podwójnego monitora i innych. Osobiście nie wiem zbyt wiele na temat komend w Linuksie i nie chcę wiedzieć więc za każdym razem kiedy pojawił problem pytałem którzy pomagali mi sprawić by wszystko w końcowym efekcie działało.
Jednakże dążę do tego. że chociaż miałem swoją porcję kłopotów przez większą część czasu który spędzam przed komputerem zajmuję się tylko nieskomplikowanymi rzeczami które nie wymagają używania linii poleceń. Więcej niż 99% czasu na Linuksie spędzam w miłym graficznym interfejsie który jest moim zdaniem lepszy niż w Windows. Czemu miałbym płacić 200 dolców plus dodatkowe opłaty w przyszłości by zaoszczędzić sobie te 1% kłopotów? Czy Windows naprawdę pretenduje do miana 100% wolnego od kłopotów? Czy ten fakt jest rzeczywiście wart 200 dolarów więcej?
Zwróćcie uwagę. że kiedy mówicie. że Windows communicate wart 200 dolarów więcej niż Linux mówicie. że nie cały system a różnice między nimi są tyle warte. Więc jeśli możecie sprawdzić pocztę na obydwu przeglądać strony na obydwu słuchać muzyki na obydwu kreować arkusze na obydwu ale grać w gry komputerowe 3D tylko na Windows wtedy mówicie. że same gry komputerowe 3D są dla was warte 200 dolarów. Można to uznać za dość słuszne w przypadku gier. Znam graczy którzy chętnie zapłacą 200 dolarów więcej za właściwe środowisko do grania. Ale kiedyś pewni ludzie powiedzieli mi. że nie chcą przenieść się na Linuksa ponieważ ich model drukarki nie jest wspierany. Ich drukarka była nieco starsza i mogłaby z łatwością być wymieniona na nowszą kompatybilną z Linuksem za 120 dolarów. Właściwie starali się mnie przekonać. że wolą zapłacić 200 dolarów aby nie płacić 120 dolarów. Takie twierdzenie zdrowa osoba mogłaby oczywiście wygłosić jeśli communicate naprawdę kiepska z matematyki albo jeśli jej kopia Windows kosztowała mniej niż 200 dolarów.
Ludzie traktują Windows jako darmowy nie dlatego. że nie musieli kupować kopii która pojawiła się razem z ich komputerem. Ludzie myślą. że Windows jest darmowy ponieważ kiedy potrzebują kopii mogą ją dostać od gościa którego znają. Ktoś ma kopię którą może dla was wypalić na CD. Albo możecie ją sobie ściągnąć przez sieć .
Jak bardzo wszechobecne communicate scrackowane oprogramowanie? Oczywiście ciężko to ocenić. Nikt nie zechce publicznie ujawnić. że używa scrackowanego oprogramowania. To communicate prawdopodobnie przyczyna zauważalnej nieobecności tej kwestii w tak wielu debatach na temat systemów operacyjnych. Więc wszelkie oszacowania opierają się na spekulacjach bazujących na wnioskach wyciągniętych z pośrednich danych.
Spójrzcie dla przykładu na. Możecie zalogować się na niemal dowolną stronę BitTorrent o dowolnej porze dnia i będą tam tysiące ludzi współdzielących Windows Vista. Albo XP. Albo jakąkolwiek wersję którą zechcesz. Zatem ile ludzi używa pirackiej kopii Windows? Nie mam pojęcia ale na pewno mnóstwo.
Czy różnica między.[ADVERTHERE]Related article:
http://czytelnia.ubuntu.pl/index.php/2007/08/29/windows-jest-darmowy/
0 Comments:
No comments have been posted yet!
|